ZIELEŃ TO ŻYCIE 2012

W dniach 24-26 sierpnia 2012 roku w  głównym holu wystawy ZIELEŃ TO  ŻYCIE można było obejrzeć  zaprojektowany i wykonany przez nas mini ogród wertykalny. Ściana miała 220 cm wysokości i 82 cm szerokości. Ze względu na charakter wystawy do obsadzenia wykorzystaliśmy gatunki stosowane w ogrodach. Ściana podlewała się w obiegu zamkniętym.

Mobilny ogród wertykalny

Budujemy dwa typy ścian mobilnych. Prezentowana na wystawie składała się z trzech modułów florafelt F12. Dzięki zamontowanym na dole kółkom jest ona bardzo łatwa do przemieszczania. W niedługim czasie pokażę Wam jak wygląda mniejszy model składający się z dwóch modułów i jak prosty jest on do obsadzania.

Coś o roślinach

Do obsadzenia ściany wykorzystałem siedem gatunków. Najwięcej miejsca zajęło Epipremnum aureum. Roślina ta często nazywana jest i sprzedawana pod nazwą Scindapsus.

Epipremnum aureum

Epipremnum aureum

Jest to roślina pochodząca z Malezji. W domach uprawiana jest jako kwiat pnący, płożący lub zwisający. Jest bardzo popularną rośliną ze względu na małe wymagania. Nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia. Minimalne natężenie światła dla tego gatunku to 700 luksów. Optymalna temperatura latem to 18-22 st. C. Epipremnum lubi powietrze wilgotne, szczególnie w wyższych temperaturach. Teoretycznie zraszanie nie jest konieczne, ale ja na mojej ścianie staram się je regularnie zraszać. Jeśli chodzi o samo podlewanie to dobrze jest utrzymywać stałą umiarkowaną wilgotność podłoża. Początkowo zastanawiałem się jak roślina poradzi sobie na mojej ścianie, gdyż pojedyncze liście z czasem robiły się żółte i były do usunięcia. Muszę jednak stwierdzić, że roślina poradziła sobie świetnie. Żółknięcie liści najprawdopodobniej spowodowane było tym, iż początkowo nieświadomy zakupiłem rośliny jeszcze nieukorzenione. Znaczna część z nich była dopiero co po umieszczeniu w doniczkach w celu zakorzenienia. Jednym słowem były to sadzonki powtykane w ziemię. Pomimo tej przygody, jak już wcześniej wspomniałem, wszystko skończyło się dobrze. Reasumując, śmiało mogę polecić tę roślinę.

Ściana – Trzy miesiące później

Po trzech miesiącach od powstania moja ściana wygląda tak :

Spośród ok. 180 roślin, które zostały wykorzystane do stworzenia ogrodu wertykalnego do tej pory wypadły trzy: jeden Aeschynanthus, jedno Anthurium oraz jedna sztuka Chlorophytum. Obserwując co dzieje się z ogrodem to nie sądzę aby wypadło więcej roślin. Na ścianie pojawiło się dużo nowych przyrostów. Zielistka oraz Aeschynanthus zaczynają kwitnąć a scindapsus puszcza wiele młodych liści. Jednym słowem, do tej pory sukces. Sądzę, że taki efekt był w dużej mierze spowodowany dobrym doświetlaniem ogrodu. Nasze biuro czynne jest pięć dni w tygodniu od 8 do 16. W tych godzinach nasza ściana jest dobrze doświetlana sześcioma sztukami specjalnych 60 watowych żarówek, które mają za zadanie zastąpić przynajmniej w części światło słoneczne. Co o tym sądzicie? Jakie są Wasze doświadczenia z takiego typu oświetleniem?

Pierwsza zielona ściana

Pierwszy ogród wertykalny, który wykonałem powstał trzy miesiące temu. Ściana znajduje się niestety na najciemniejszej ze ścian, spośród wszystkich w naszym biurze.

Do doświetlenia jej zastosowałem specjalne żarówki do poprawiania wzrostu roślin. Pomimo wcześniejszych wątpliwości, po trzech miesiącach użytkowania, muszę stwierdzić, że działają zadziwiająco dobrze. Na zdjęciach poniżej przedstawiam jak wyglądała ściana tuż przed założeniem paneli Florafelt oraz po ich montażu.

Przed założeniem żywej ściany

Przed założeniem żywej ściany

Po założeniu paneli Florafelt - ściana gotowa do obsadzenia roślinami

Po założeniu paneli Florafelt – ściana gotowa do obsadzenia roślinami

Najbardziej efektowny jest etap trzeci – założenie roślin – dlatego załączam zdjęcie żywej ściany zaraz po jej obsadzeniu. W dalszej części bloga pokażę jakie były etapy powstawania zielonej ściany.

Żywa ściana

Żywa ściana